Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2006-11-06 15:24:32

Najważniejszy jest człowiek

Kandydat zgody i porozumienia

Wojciech Siporski, kandydat Platformy Obywatelskiej i KW Samorządność i Przedsiębiorczość, o fotel prezydenta Ostrowca Św. ubiega się po raz drugi. Cztery lata temu przegrał walkę o niewiele ponad sto głosów.

- Po raz drugi ubiega się Pan o stanowisko prezydenta Ostrowca Św. Co zmieniło się przez te cztery lata w mieście i jak to wpływa na Pańską kampanię?

- Przede wszystkim cztery lata temu startowałem jako zdecydowana opozycja poprzedniego układu władzy. W programie nastawialiśmy się głównie na pomoc przedsiębiorcom i wspieranie przedsiębiorczości. Była to nasza innowacyjna idea, chyba jedna z pierwszych w Polsce. Tamta kampania była dobrze prowadzona, niektórzy dziś, w swoich kampaniach wykorzystują nasze pomysły sprzed czterech lat. Założyliśmy tym razem, że nie będziemy atakować i krytykować wszystkich i wszystkiego, ale skupiać się na przedstawianiu problemów miasta i sposobów ich rozwiązania. Chcemy doprowadzić do współpracy między miastem a powiatem. Nie wyobrażam sobie, żeby miasto dalej funkcjonowało w oderwaniu od powiatu. Jeśli tak będzie, zaprzepaścimy możliwość pozyskania naprawdę dużych środków z Unii Europejskiej. W atmosferze skłócenia, jaka panuje teraz, nie da się wypracować nic racjonalnego.


- Pełni Pan funkcję pełnomocnika starosty ostrowieckiego, proszę więc powiedzieć, kto jest winny tej sytuacji?

- Trudno mi powiedzieć czy zawiniło miasto, czy powiat. Współpracy nie było od dawna i nie jest to tylko moje zdanie, ale również wielu mieszkańców. Nie chcę oceniać, kto jest temu winien.


- Wszyscy kandydaci na prezydenta Ostrowca Św. mówią wiele o problemach miasta i sposobach ich rozwiązywania. Na czym Pan zamierza się skupić?

- Nie będę oryginalny gdy powiem, że głównym problemem, którym trzeba się natychmiast zająć jest bezrobocie. Aby się z nim uporać, trzeba ściągnąć do Ostrowca Św. inwestorów, a aby to zrobić, trzeba stworzyć im odpowiednie warunki. Mówię o uzbrojeniu terenów oraz inwestycjach w infrastrukturę. Ostrowiec Św. leży trochę w oddaleniu od głównych szlaków komunikacyjnych, musimy więc do nich nawiązać. Duże zapóźnienia są w infrastrukturze komunalnej, a chcąc dogonić Europę i korzystać z jej środków, musimy najpierw uporządkować sytuację lokalną, bo inaczej żaden inwestor tu nie przyjdzie. Dalsza sprawa to kierowanie ofert do osób, które dłużej pozostają bez pracy. W samym mieście na około 7 tysięcy bezrobotnych, dwa tysiące to ludzie bez kwalifikacji zawodowych. Będzie im trudno znaleźć zatrudnienie, dlatego ważne jest dalsze prowadzenie szkoleń, przekwalifikowań, interwencji i robót publicznych. Trzeba iść wielokierunkowo przedstawiając oferty do różnych grup osób pozostających bez pracy.


- Weszliśmy już w sferę pomocy najbardziej potrzebujących...

- Tak. W mieście jest duża grupa ludzi, którzy nie mogli się odnaleźć po transformacji ustrojowej i odczuwają to do dziś. Nie możemy ich zostawić na marginesie, ale w jakiś sposób pomóc. Oferta pomocy społecznej powinna być kierowana głównie do tych ludzi, którzy w sposób losowy znaleźli się w ciężkiej sytuacji. Pieniądze muszą być wydawane w sposób racjonalny. Uważam, że nawet na najszczytniejszy cel nie mogą być wydawane lekką ręką. Musi być wyraźnie powiedziane, komu i dlaczego przeznaczamy środki. Kolejna sprawa to konieczność funkcjonowania dwóch jadłodajni przy wsparciu samorządów i Świętokrzyskiego Banku Żywności. Ta, która jest obecnie oczywiście służy ludziom, ale nie w takiej formie i zakresie, w jakich powinna w XXI wieku. Modernizacji potrzebuje również noclegownia.


- Jest Pan jedynym kandydatem, który oprócz spraw związanych z infrastrukturą i bezrobociem, zauważa także problem bezpańskich zwierząt.

- To naprawdę poważny problem, ja go wcześniej dostrzegałem, ale nie w takim wymiarze jak teraz. Kiedy odwiedzam ludzi, często zwracają uwagę, że w mieście potrzeba schroniska z prawdziwego zdarzenia. Przecież opieka nad zwierzętami jest naszym obowiązkiem. Jeśli chodzi o tę kwestię, to nie czekam na wynik wyborów, ale już zacząłem działać.


- No właśnie, jako jedyny kandydat odwiedza Pan wyborców w domach. To lepszy sposób prowadzenia kampanii?

- Już cztery lata temu prowadziłem taką formę kontaktu z ludźmi. Kandydat, który poddaje się ocenie opinii społecznej, powinien jej się najpierw przedstawić. Samo pokazywanie się w mediach i na billboardach nie wystarczy. Mieszkańcy oczekują bezpośredniego kontaktu, a ja coraz bardziej się do tego przekonuję. W 99 procentach na moje wizyty reagują bardzo sympatycznie i z zadowoleniem. Być może to dla niektórych zaskoczenie, kiedy pukam do ich drzwi, ale też pożyteczna forma kampanii. Mam możliwość bezpośredniego kontaktu z wyborcą. Nie każdy oczywiście otwiera się, ale wielu ludzi mówi wprost o swoich problemach. Wypowiadają się również na temat mnie i mojej kampanii, dają wskazówki, na co powinienem zwrócić uwagę, gdzie zająć stanowisko, określają zadania.


- Czy Pana zdaniem prezydent miasta powinien zajmować się sprawami służby zdrowia?

- Na pewno tak, mimo, że jest to kompetencja samorządu powiatowego. Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie włączał się w sprawy służby zdrowia w mieście. Musimy wszyscy zadbać przede wszystkim w poprawę jakości usług, konieczne jest doposażenie szpitala i przychodni specjalistycznych. To jest nasze zadanie, podobnie jak zmniejszenie kolejek oczekujących na wizyty. Wiem, że to problem ogólnopolski, ale w skali powiatu i miasta można go złagodzić. Do tego jednak również potrzeba współpracy. Dialog jest potrzebny wszędzie, w każdej dziedzinie. Przykłady można by mnożyć, chociażby sprawa zarządców dróg na terenie miasta. Obecnie jest czterech, a wystarczyłoby podpisać odpowiednie porozumienia i scedować sprawy na jeden podmiot.



- Podoba się Panu ostrowiecki Rynek po rewitalizacji?

- Rynek chciałbym ocenić po wybudowaniu i oddaniu do użytku. Nie jestem jego przeciwnikiem, bywając tam co jakiś czas coraz bardziej się do niego przekonuję. Wiem, że wokół Rynku jest wiele kontrowersji, ale najważniejsze że został uporządkowany. Podkreślają to również przedsiębiorcy, którzy wcześniej nie byli do niego przekonani. Są oczywiście kontrowersje co do wydatków na tę inwestycję, ale jeżeli jakościowo to będzie dobre i trwałe, to myślę, że sprawdzi się powiedzenie, że "tylko bogatych jest stać na tanie rzeczy".


-Dziękuję za rozmowę.

/A. Śledzińska/

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 10453 razy,
ostatnio: 2018-10-18 17:37:54

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 182       © 99-2017 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Ostrowiec Św. · Naprawa zderzaków

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij