Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2006-12-04 13:26:10

Jarosław Wilczyński: Rewolucji nie będzie

- Jestem otwarty na współpracę-mówi nowy prezydent Ostrowca Św.

Z nowym prezydentem Ostrowca Św. Jarosławem Wilczyńskim rozmawiamy w pięć godzin po objęciu przez niego funkcji.

Zdjęcia/załączniki do artykułu:

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

- Jakie to uczucie wrócić do Urzędu Miasta "z tarczą", po prawie roku?

- Przede wszystkim radość. Zawsze mówiłem, że samorząd jest moją pasją, cieszę się, że mogę robić to, co lubię. Nie ukrywałem, że było mi ciężko stąd odejść. Podjąłem wyzwanie i dziś czuję ciężar odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Będę pracował tak, aby za cztery lata mieszkańcy powiedzieli "to był dobry wybór, zmiany, które zaproponował Wilczyński były właściwe".


- Kiedy Jan Szostak odwołał Pana z funkcji wiceprezydenta, spodziewał się Pan, że wróci tu właśnie jako prezydent, jego następca?

- Po prostu chciałem tu wrócić, bo czuję się tu dobrze. Dziś już się nad tym nie zastanawiam, zacząłem pracę. Wiem, że niektórzy patrzą z niedowierzaniem na pewne decyzje, które już podjąłem, ale to jest ten styl zarządzania, który chcę wprowadzić. Zgodę i współpracę, a nie zwalczanie się za wszelką cenę.


- Czy były prezydent Jan Szostak przekazał Panu obowiązki oficjalnie?

- Nie. Nie było go dzisiaj (w czwartek- przyp. red) w urzędzie. Co więcej, jest jedną z nielicznych osób, które mi nie pogratulowały wyboru.


- Zostawił za to "kukułcze jajo" w postaci dwóch pełnomocników Ingi Kamińskiej i Wojciecha Siporskiego. Co się z nimi stanie? Czy będą pracować w Urzędzie Miasta?

- To jest właśnie obraz kultury politycznej odchodzącego prezydenta. Szkoda, że tak się stało, bo nie ukrywam, że rozmawiałem z tymi osobami na temat ewentualnej pracy w samorządzie. Mówiłem, że będę chciał się z nimi spotkać. Decydując się na taki manewr, nie wystawili sobie dobrego świadectwa. Dziś jeszcze nie jestem w stanie powiedzieć, jak rozwiążę tę sytuację, oboje są radnymi powiatowymi. To zresztą nie wszystkie niespodzianki, które zastałem w urzędzie. Przed odejściem prezydent Szostak zmienił 36 umów o pracę z czasu określonego na nieokreślony, w tym dla osoby, która pracowała tu… siedem dni.


- Będzie Pan wnioskował do Rady Powiatu o pozwolenie na zwolnienie Ingi Kamińskiej i Wojciecha Siporskiego?

- Muszę to wszystko rozważyć, łatwo jest coś powiedzieć bez zastanowienia. Nie jest to sytuacja łatwa, na pewno w mojej koncepcji tych stanowisk nie było wcale. Mówiłem raczej o likwidacji stanowisk do spraw zbędnych i nie wydawaniu bez potrzeby pieniędzy podatników. Ci pełnomocnicy mają zarabiać po 6 tysięcy złotych. Są to pensje mniejsze niż wiceprezydentów, ale i tak zawrotne jak na ostrowiecki rynek pracy.


- Mówiąc o wiceprezydentach- ilu ich będzie i kiedy poznamy nazwiska?

- Będzie dwóch wiceprezydentów, przedstawię ich w najbliższym czasie, może w przyszłym tygodniu. Chcę zaprezentować te osoby na sesji, chociaż decyzja o ich powołaniu nie należy do radnych, ale prezydenta.


- Kogo widzi Pan jako swoich najbliższych współpracowników?

- Osoby w podobnym do mojego wieku, z pewnym doświadczeniem zawodowym. Rzetelne, uczciwe i profesjonalne. To są zasady, którymi wszyscy będziemy się kierować.


- Pańskie ugrupowanie "TOS 2006" zawarło jeszcze przed wyborami koalicję z Prawem i Sprawiedliwością. Jak duży wpływ ta partia będzie miała na zarządzanie miastem?

- Rada Miasta, a w tej PiS ma większość i koalicję, jest władzą uchwałodawczą. Zapowiadałem, i mam zamiar to wykonać, odwrócenie piramidy władzy w Ostrowcu Św. To nie ja, prezydent, jestem tu najważniejszy. Najważniejsi są mieszkańcy, ich cele. Później Rada Miasta, która je realizuje w formie uchwał, a ja jestem przedstawicielem władzy wykonawczej, czyli mam wykonywać wolę mieszkańców. Tak to wygląda w normalnym społeczeństwie. To jest służba.


- Przeciwnicy polityczni zarzucali Panu, że kampanię wyborczą sponsorowały osoby, którym będzie Pan musiał spłacić dług. Czy tak będzie?

- Na pewno przez najbliższych 30 lat będę spłacał kredyt bankowy, który zaciągnąłem na budowę domu, wynoszący 170 tysięcy złotych, o czym moi kontrkandydaci wiedzieli, ale zapomnieli dodać. Jeżeli chodzi o dług, to mam go wobec całego społeczeństwa Ostrowca Św., wobec 11 tysięcy ludzi, którzy mi zaufali. Jest to dług wdzięczności i będę go spłacał przez najbliższe lata. Podkreślam, że dla mnie partnerem jest każdy. Dziś zapowiedziałem pracownikom sekretariatu, że jeśli tu przyjdzie poseł, osoba bezrobotna czy jakikolwiek mieszkaniec, mają być traktowani z równym szacunkiem. Tego państwo możecie być pewni.


- Czyli Ostrowiec Św. nie zostanie przeniesiony do Bałtowa?

- To kolejny stek bzdur. Chcę współpracować z Bałtowem, Bodzechowem, Ćmielowem, Kunowem, Waśniowem i powiatem ostrowieckim. Współpraca z gminami jest konieczna dla przyspieszonego rozwoju naszego miasta i zwiększania jego rangi. Dla mnie wójtowie i burmistrzowie są równorzędnymi partnerami, bo piastujemy takie same stanowiska, tylko inaczej się nazywające.


- Zapowiedział Pan stworzenie forum internetowego i czatu z prezydentem. Na czym ma to polegać?

- Chcę rano znaleźć chwilę na przejrzenie poczty i zamieszczenie odpowiedzi na forum. Uważam, że z ludźmi trzeba rozmawiać. Mądrość człowieka polega na tym, czy potrafi wsłuchać się w głos ludzi i wyciągać z tego odpowiednie wnioski. Im więcej się zna różnych zdań na temat chociażby swoich decyzji, tym lepiej. Chciałbym, aby tak jak ja, młodzi ludzie również zaczęli wierzyć, że jest to miasto ich szans. Że tu mogą osiągnąć sukces, pracować, godnie żyć. Stąd pomysł na forum, bo młodzi mają czasami świetne pomysły.


- Na jednym z forum pojawił się pomysł, że powinien Pan zwolnić wszystkich urzędników i zacząć rekrutację do pracy w Urzędzie Miasta od początku. Tak na pewno nie będzie, ale czy szykują się zmiany kadrowe?

- Nie potrafię dziś jednoznacznie odpowiedzieć, chociaż rewolucji na pewno nie będzie. Zostałem tu zaskoczony pewnymi decyzjami i oby to były jedyne. Na pewno będę chciał zatrudnić ludzi do wydziału rozwoju i promocji gospodarczej, którego praktycznie nie ma, a jest obecnie najważniejszy. Przewiduję małą reorganizację, ale zacząć muszę od początku, czyli skompletować najwyższe kierownictwo urzędu i będziemy to robić wspólnie.


- Nie obawia się Pan, że osoby, które były bliskimi współpracownikami poprzednika i raczej nie pomagały Panu w czasie kampanii wyborczej, będą to robić nadal?

- Są takie obawy. Uważam, że ktoś, kto się decyduje na karierę urzędniczą powinien zawsze zostać apolityczny. Upolitycznienie samorządów nie wnosi nic dobrego. Ja jako prezydent zadeklarowałem, że będę bezpartyjny także w trakcie trwania kadencji i chciałbym, żeby również naczelnicy tacy byli. Pewne zmiany muszą nastąpić, ale nie mam dziś gotowych odpowiedzi na wszystkie pytania.


- Co się stanie z Biurem Prezydenta?

- Zgodnie z zapowiedzią Biuro Prezydenta jest już w likwidacji. Dziś wydałem dyspozycje przygotowania konkursu na rzecznika- asystenta prezydenta. Będzie to jedna osoba, ale wspomagana przez zespół, bo planuję wyjść z szeroką informacją do społeczeństwa.


- Czy "Ostrowieckie Fakty" będą nadal wydawane?

- Umowa z regionalnym dziennikiem wygasa z końcem grudnia i nie będę jej przedłużał. Chcę publikować informator samorządowy zawierający nie artykuły na temat prezydenta, tylko ogłoszenia i informacje, o których mieszkańcy powinni wiedzieć. Będą to ogłoszenia o przetargach, konkursach ofert, naborach na wolne stanowiska pracy. Opinie na temat sprawowania urzędu powinny kreować niezależne media, na pewno nie za pieniądze podatników.


- Przed Państwem gorący okres przygotowania uchwał podatkowych i budżetu na przyszły rok. Niektórzy obawiają się, że deklarowana współpraca z przedsiębiorcami będzie polegała na maksymalnym zaniżaniu stawek podatkowych.

- Dziś naczelnik wydziału spraw społeczno- obywatelskich usłyszał ode mnie, że jeśli w ustawie jest napisane, że wydanie decyzji o rejestracji działalności gospodarczej ma trwać do 14 dni, to nie oznacza, że ma być decyzja wydana 14 czy 7 dnia, tylko w ciągu 3 dni. Na tym polega i będzie polegać moja współpraca z przedsiębiorcami. Każdy podczas kampanii mówi, że podatków w ogóle powinno nie być, a wydatki mają być 10 razy większe niż możliwości finansowe. Dziś propozycja jest taka, aby stawki zachować na ubiegłorocznym poziomie, ewentualnie uwzględnić inflację, bo musimy myśleć realnie. Nie mamy zbyt dużo czasu, do 15 grudnia te uchwały muszą być podjęte. Jeżeli chodzi o budżet, to czeka mnie bardzo ciężka praca przez najbliższych kilka tygodni.


- Czy planuje Pan zmiany w zarządach gminnych spółek?

- Czekam na raporty o stanie spółek na koniec III kwartału. Na razie moje informacje musiały opierać się na Internecie czy mediach, a to zupełnie co innego niż poznanie dokumentów. To rady nadzorcze powołują prezesów i członków zarządu. Zapoznaję się z ich składami, bo uważam, że jeśli coś dzieje się w spółce niedobrego, jest to wina rady nadzorczej. To ona bierze pieniądze za to, by stać nad zarządem i pilnować dobra właściciela. W tym wypadku jest nim gmina, czyli my wszyscy.


- Jednym z największych problemów Ostrowca Św. jest dziś sprawa browaru Saskich. Ma Pan pomysł na rozwiązanie go?

- Mam, nawet za kilka dni mam w tej sprawie umówione spotkanie. Więcej powiedzieć nie mogę, bo co to za negocjator, który zdradza swoją strategię. Dajcie mi Państwo pół roku.


- Tuż przed odejściem z funkcji były prezydent Jan Szostak podpisał umowę na wykonanie projektu hali widowiskowo- sportowej, opiewającą na ponad 2 miliony złotych. Co będzie z halą, czy będzie tak droga jak to jest zapowiadane?

- To dla mnie bardzo trudna sytuacja. Co bym nie zrobił i tak będzie źle. Jestem przekonany, że hala w takiej formie będzie deficytowa. Podczas wszystkich debat mówiłem, że wybudowanie takiej inwestycji powinno być poprzedzone programem funkcjonalno- użytkowym, żebyśmy wiedzieli, co możemy tu zrobić. Pokażcie mi wokół tej hali miejsce na tysiąc samochodów. Czy hala powinna stanąć w miejscu, na który nasi dziadkowie kupowali cegiełki na budowę basenu? Czy potrzebna nam jest przebudowa stadionu do 16 tysięcy miejsc? Kto będzie siedział na oszklonej trybunie z restauracją dla VIPów? Czy ci ludzie, którzy z miesiąca na miesiąc ledwo przeżywają? Jak ma się nam udać zorganizować na tym stadionie jakiś mecz wyższej rangi, skoro Kielce mają stadion jeden z lepszych w Polsce i nie mają takiej możliwości? Dziś mamy średnio 2700 widzów, czyli ponad 5 tysięcy pustych miejsc. Jeżeli mówimy o sporcie zadbajmy najpierw o stabilne funkcjonowanie klubów.


- Kibice zastanawiają się, co będzie z KSZO po objęciu przez Pana funkcji prezydenta. Konkurenci mówili, że przyczyni się Pan do likwidacji klubu.

- Gdyby ten czarny scenariusz, który przedstawiali moi konkurenci był prawdą, byłbym 150- kilogramowym alkoholikiem, mieszkającym w 300- metrowej willi, który nic nie robi, tylko wszystko niszczy. Kiedy ja chodziłem na mecze KSZO, niektórzy moi kontrkandydaci byli wrogami tego klubu. Jako kibic najfajniejszą przygodę przeżyłem, gdy KSZO było w trzeciej lidze i odrodziło się po okresie niebytu. Dzisiaj cieszy mnie, że trener Borecki bierze do gry chłopaków z Ostrowca Św. Jest to lepsze niż kupowanie za ciężkie pieniądze jakiś gwiazdek, które po miesiącu odnoszą kontuzje. Jestem już umówiony na rozmowę z właścicielem klubu. Dzisiaj mogę zadeklarować, że pomoc miasta tak jak była do tej pory, będzie ogromna. Utrzymanie stadionu to koszt około 2 milionów złotych rocznie. Na pewno tego nie zmienię. Jeśli chodzi o sprzedaż KSZO, nie wiem na razie, czy są chętni do jego kupna za taką cenę, o jakiej była mowa w mediach.


- Zamierza Pan utrzymać stypendia sportowe, które otrzymują m.in. piłkarze KSZO i juniorzy?

- Na razie stypendia przyznane są do końca roku. Będę rozmawiał o możliwościach budżetowych, ale myślę, że jest na to szansa. Chcę jednak powiedzieć, że sport w Ostrowcu Św. to nie tylko piłka nożna i SSA KSZO. To przede wszystkim szkoły, na których dziś wiszą tabliczki z zakazem gry w piłkę po zajęciach, a sale gimnastyczne wieczorami świecą pustkami, pozamykane na cztery spusty. Musimy inwestować w młodzież.


- To także boks, siatkówka i inne sekcje, które borykają się z problemami głównie natury finansowej...

- Tu również muszą być czyste reguły gry. Działacze powinni pracować z przekonania, a nie po to, żeby zyskać poparcie polityczne. Jestem zwolennikiem hasła "Politycy ręce precz od sportu", bo każdy polityk jest jak trzcina, która ustawia się w zależności jak wiatr zawieje. Jako urzędujący prezydent deklaruję pomoc dla sportu, ale nie zamierzam się w niego angażować. Niech działają ludzie, dla których jest to pasja, a nie sposób na zdobycie paru głosów poparcia. Przypominam, że mamy z czego być dumni. Dziś, już jako prezydent wysłałem smsa do Grześka Szymańskiego z gratulacjami od wszystkich ostrowczan. Po moim wyborze dostałem od niego smsa z gratulacjami. Odpisałem "ja wygrałem, a teraz wy rozwalcie Rosję". O to właśnie chodzi, mamy wychowanków, którzy odnoszą sukcesy, a tymczasem siatkówka męska praktycznie nie istnieje w mieście, a dziewczyny zamiast ćwiczyć w hali KSZO, tułają się gdzieś za pieniądze rodziców.


- Wracając jeszcze do samorządu- deklaruje Pan szeroko zakrojoną współpracę z samorządami, a jak będzie z Sejmikiem Wojewódzkim? Czy tamten układ sił jest dobry dla Ostrowca Św.?

- Jestem otwarty na współpracę. Znam osoby, które są w Sejmiku, członków zarządu. Marszałka znam osobiście. To ludzie oddani pracy na rzecz rozwoju regionu. Lata, które nadejdą są szansą, którą trzeba wykorzystać, a teraz ja za to odpowiadam.


- Dziękujemy za rozmowę.

/A. Śledzińska, R. Burda/

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 10140 razy,
ostatnio: 2018-09-23 18:32:05

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 180       © 99-2017 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Ostrowiec Św. · Naprawa zderzaków

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij