Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2010-06-11

Talent poparty ciężką pracą


Piętnastolatka z Ostrowca Świętokrzyskiego Donata Kilijańska zdobyła w ubiegłym tygodniu trzy złote i jeden srebrny medal mistrzostw Polski seniorów w pływaniu. Jaką drogę przeszła, aby osiągać taki sukces? Jaką zapłaciła za to cenę? Jak widzi swoją dalszą karierę?

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Donata z pozoru jest zwykłą, uśmiechniętą piętnastolatką- otwartą i sympatyczną. Jak sama mówi, ma nadzieję, że ludzi nie odstrasza. Jednak po chwili rozmowy, widać, że jej życie znacznie odbiega od życia rówieśników. Jak sama przyznaje, w niektórych sytuacjach, chyba już nie pasuje do koleżanek czy kolegów, nie ma czasu na wiele codziennych spraw. To cena, jaką płaci za poświęcenie się sportowi wyczynowemu.

PÓŁ ŻYCIA W WODZIE


Pływanie zaczęła uprawiać w wieku 7 lat. Jej pierwszym szkoleniowcem był Mariusz Firmanty. Od czwartej klasy szkoły podstawowej pływa już wyczynowo. Pierwsze medale mistrzostw Polski zaczęła zdobywać wśród 13-latek. Natomiast w ubiegłym roku eksplodowała sukcesami. Była rewelacją głównych Mistrzostw Polski, które odbywały się w Ostrowcu. Wywalczyła dwa złote medale wśród seniorek- na 400 i 800 metrów stylem dowolnym, bijąc rekordy Polski w kategorii juniorek. Później były srebrny i brązowy medal Europejskich Igrzysk Młodzieży w Tampere. I wtedy…

ZAWAHANIE?


- Miałam okres zawahania po tych zawodach, trochę sobie poluzowałam, ale to było i minęło- mówi z uśmiechem Donata.


Nie przepracowała właściwie okresu letniego, przytyła. Jej dalsza kariera, obliczona przez trenera Hampela na duże sukcesy, stanęła pod znakiem zapytania. Wygrywała z rówieśnikami, ale nie było progresji wyników.


- Gdyby Donata nie obudziła się jesienią i nie chciała dalej pracować, to nic by z tego nie było- dodaje Maciej Hampel, trener Donaty od pięciu lat.- Straciła kilka miesięcy. Zaczęła pracować dopiero po świętach Bożego Narodzenia.

PŁYWAĆ Z PASJĄ


Pierwsze duże sukcesy chyba dały czternastolatce wiarę w swoje możliwości i w to, że można sięgać po sukcesy minimalnym nakładem pracy. - Na ciężką pracę to nikt nigdy nie jest przygotowany z otwartymi ramionami, każdy będzie się bronił - usprawiedliwia się Donata.


Nie każdy bowiem jest w stanie wytrzymać pływacki reżim treningowy. Pierwszy zajęcia już o godzinie 6.30.


- Muszę wstać zaraz po godzinie 5, bo dojeżdżam na basen autobusami - wyjaśnia Donata. - Po około dwugodzinnym treningu - zajęcia w szkole, a od 16 znów zajęcia treningowe- godzina "na sucho" i dwie godziny w wodzie.


Dlaczego nastolatka zdecydowała się powrócić do solidnego treningu? Kto ją skłonił? - Sama podjęłam decyzję, żeby znów solidnie pracować. Pływanie jeszcze mnie pociąga. Chcę to robić z pasją, nie zmuszam się do pływania. Trening pływacki jest bardzo ciężki i bardzo wymagający, ale z tym człowiek może sobie poradzić, jeśli tego bardzo chce. A ja chcę.

COŚ ZA COŚ


Poświecenie się pływaniu powoduje, że Donata nie ma zbyt dużo wolnego czasu. - Kiedyś interesowałam się trochę gimnastyką i fitnessem, ale teraz została mi sama gimnastyka- mówi. - Na mityngach, jak się rozciągam, to zaraz tworzy się wokół mnie kółeczko i wszyscy wpatrują się we mnie.
Zawęża się również krąg znajomych. Godziny spędzone na treningach, zawodach, zgrupowaniach powodują, że najlepiej czuje się właśnie w gronie pływaków.


- Mam bardzo dobrą koleżankę w grupie - Małgosię Lipińską- mówi. - Świetnie się dogadujemy, a co najważniejsze, ceni moją osobowość, a nie wyniki, jakie uzyskuję.


W wolnych chwilach lubi przeczytać ciekawą książkę, posłuchać muzyki. - Nie myślę o dyskotece, bo chyba wcale bym nie pasowała do tego towarzystwa. Nie ubieram się tak, jak moje rówieśniczki. Lubię, jak na zakończenie mityngu mamy after party, to wtedy jest fajnie.


Donata nie angażuje się też w sprawy domowe. Po treningach poświęca czas nauce. Dzięki wyrozumiałości dyrekcji i nauczycieli Publicznego Gimnazjum numer 4 godzi ją z pływaniem. Brakuje już jednak czasu na inne zajęcia.


- Córka nie ma czasu na pomaganie mi w domu, nie próbuje gotować - mówi mama Donaty. - Ale ma taki charakter, że jak coś bardzo chce, to potrafi. Jestem o nią spokojna.

SĄ WYRZECZENIA, SĄ SUKCESY


Oderwanie od codziennych problemów, ciężka praca na treningach są rekompensowane. W tym roku Donata zdobyła 5 złotych medali Zimowych Mistrzostw Polski Juniorów 15 lat, była także podporą reprezentacji Polski w mityngach w Novarze i Gorzowie Wielkopolskim. Teraz wywalczyła cztery medale mistrzostw Polski seniorów i uzyskała minima na mistrzostwa Europy juniorów


- Jestem bardzo zadowolona z medali zdobytych w Gliwicach, ale z wyniku na 400 metrów kraulem nie w pełni, popłynęłam gorzej od "życiówki"- ocenia Donata.- Najbardziej cieszy mnie srebrny medal na 200 metrów. Poprawiłam rekord życiowy prawie o sekundę, chociaż poprzedni ustanowiłam w gumowym kostiumie do kolan.


Z sukcesu cieszy się również mama Donaty, pani Lidia. - Jestem dumna z niej - mówi. - Podziwiam ją, że potrafi włożyć w to tyle pracy, godzić się na tyle wyrzeczeń.

PŁYWANIE TO JEJ PRZYSZŁOŚĆ


Pani Lidia akceptuje drogę życiową córki, jej nieobecności w domu, życie od zawodów do zawodów, od zgrupowania do zgrupowania. Jednak ostatnio jej matczyne uczucia zostały poddane kolejnej próbie. Donata postanowiła wyjechać do Szczecina i podjąć naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego.


- Obwieściłam: "mamo jadę za trenerem do Szczecina"- wyjaśnia sytuację Donata. - A później opowiedziałem wszystkie szczegóły i nie dałam jej wyjścia- musiała się zgodzić. Bardzo ją poprosiłam.


- Wiedziałam, że córka opuści kiedyś dom, ale nie myślałam, że to nastąpi tak wcześnie- mówi z kolei pani Lidia Kilijańska. - Jak każda matka, martwię się o dziecko, kiedy jest daleko od domu. Wyraziłam jednak zgodę, bo nie chcę jej krzyżować planów życiowych.

REALISTKA


Marzeniem niemal każdego sportowca jest udział w igrzyskach olimpijskich. Czy myśli o tym również Donata?


- Każdy ma jakieś swoje marzenia- mówi. - Myślałam kiedyś, że fajnie byłoby pojechać na nie, ale na razie dążę do mniejszych celów - chcę iść małymi kroczkami.


Takim pierwszym będą mistrzostwa Europy juniorów w Helsinkach, w połowie lipca.
/Waldemar FRAŃCZAK, franczak@echodnia.eu, 10 czerwca 2010, 22:31/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 10571 razy,
ostatnio: 2020-02-26 16:05:36
Skomentuj artykuł:
Powrót