Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2020-09-11

Celem jest rozegrać pełny sezon bez urazów - rozmowa z Wiktorem Jędrzejewskim

K.M.: To nowy rozdział w karierze piłkarza ręcznego? Czy może chwilowy przystanek? Chociaż pochodzisz z Płocka to już grałeś w wielu klubach do tej pory….

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

Wiktor Jędrzejewski: Pobyt w KSZO nazwałbym raczej jako kolejny etap przygody z piłką ręczną. Na pewno nie jest to przystanek, gdyż zawsze próbuję dawać z siebie jak najwięcej. Przed rozpoczęciem gry w klubie stawiam sobie dodatkowe cele, które później staram się realizować, a które dają mi dużą motywację do ciągłego rozwijania się.   

K.M.: Grałeś w Płocku, Legionowie czy Mielcu. Znałeś wcześniej którychś z zawodników KSZO? Kojarzyłeś może to miasto czy klub?

W.J.: Przed dołączeniem do drużyny KSZO znałem tylko Adriana Wojkowskiego i Michała Grabowskiego. Razem z Adrianem pochodzimy z Płocka i tam stawialiśmy pierwsze kroki w piłce ręcznej. Z Michałem za to graliśmy razem w Legionowie. Resztę poznałem dopiero w Ostrowcu. W zespole panuje fajna atmosfera, więc nie miałem problemu z szybkim zaklimatyzowaniem się. Jeśli chodzi o miasto to poznaję je dopiero teraz, gdyż wcześniej miałem przyjemność tylko raz grać przeciwko KSZO.      

K.M.: Patrząc na obecny skład to wraz z Adrianem powinna nam się w końcu uszczelnić obrona. Jak oceniłbyś KSZO pod kątem zbliżających się rozgrywek?

W.J.: Faktycznie od samego początku całkiem dobrze rozumiemy się obronie. Widzę spory potencjał w naszym zespole. Ciężko jest mi już teraz przewidzieć jak będziemy się prezentować. Uważam jednak, że jest realna szansa powalczyć o awans do ligi centralnej.   

K.M.: Osiadłeś tymczasowo w Ostrowcu? Jak Ci się podoba samo miasto i okolica?

W.J.: Mieszkam obecnie w Ostrowcu. Od ok. tygodnia jest już ze mną żona Kasia z synem Michałem, a już niedługo pojawi się również na świecie córeczka Zosia. Miasto jak i cała okolica podoba mi się bardzo. Na razie nie było okazji na jakieś większe zwiedzanie, ale pomału wszystko nadrobimy   

K.M.: Zawsze osobiście wydawało mi się, że Legionowo jest podobnym miastem czy też wielkościowo jak Ostrowiec, ale również posiada bardzo dużo ambitnych sekcji sportowych, a co za tym idzie ma nieraz bardzo duże oczekiwania sportowe. Na pewno sekcja piłki ręcznej ma bardzo fajną grupę wiernych (głośnych) kibiców, potwierdzić to możemy zdecydowanie bo gościliśmy w tamtejszej hali już dwukrotnie.

W.J.: Fanklub w Legionowie jest wyjątkowy. Nie jest to może zbyt liczna grupa (liczy na oko 30-40 osób), ale dopingiem przewyższają niejeden superligowy klub. Idealnie pasuje do nich maksyma "na dobre i na złe". Bez względu na wynik zawsze czuć ich wielkie wsparcie. Jak dla mnie wzór do naśladowania.

K.M.: Jaki cel stawiasz sobie na zbliżający sezon i czego możemy Ci życzyć?

W.J.: Głównym celem jest rozegrać pełny sezon bez urazów na jak najwyższym poziomie i tego  proszę mi życzyć

K.M.: I tego właśnie życzymy Ci Wiktor, powodzenia i zdrówka! Dziękuję za rozmowę.

/kszo.info/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 358 razy,
ostatnio: 2020-09-25 14:13:49
Skomentuj artykuł:
Powrót