Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2001-05-14

Uwolniony po 11 dniach

      Pechowo dla młodej rodziny i jej czworonożnego pupila zakończył się spacer po lesie, w rejonie ul.Żeromskiego. W pewnym momencie spłoszony kotek zerwał kolorową tasiemkę, którą miał na szyi i uciekł na przydrożne drzewo. Na nic zdały się próby zwabienia czworonoga i sprowadzenia go na dół. W ciągu następnych dni podejmowali je również uczniowie pobliskiego liceum. Spłoszony zwierzak uciekał coraz wyżej, aż znalazł na na wierzchołku prawie 30-metrowej sosny.


    Dopiero po jedenastu dniach od tego zdarzenia, powiadomiona została Straż Miejska i Straż Pożarna.


    -O głodnym, wystraszonym kocie siedzącym na wierzchołku sosny dowiedziałem się od swego znajomego, mieszkającego przy ul.Żeromskiego - mówi Jerzy Piotrowski z os. Kuźnia. Próbowałem zainteresować losem zwierzaka służby porządkowe i Towarzystwo "Animals". Wykonałem kilka telefonów. Okazały się skuteczne.


    Wszyscy powiadomieni byli we wskazanym miejscu, ale niestety, pojawiły się dodatkowe problemy uniemożliwiające podjęcie akcji ratowniczej. Przeszkodą, w danej chwili nie do przebycia,o kazały się biegnące w pobliżu linie energetyczne, utrudniające rozwinięcie wysięgnika drabiny strażackiej. W piątek, w godzinach rannych uzgodniono ze służbami energetycznymi odcięcie prądu na czas przeprowadzenia akcji.


    Jak nas poinformował dyżurny operacyjny, aspirat sztabowy, Marian Krawczyk - o godzinie 11. do lasu przy ul.Żeromskiego pojechała sekcja ratownicza z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Jeden z ratowników wszedł na drzewo po 25-metrowej drabinie mechanicznej i ściagnął kota, który jak się okazało, był tam uwięziony na tasiemce, dlatego nie mógł zejść na dół o własnych siłach.  
/ m /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 27989 razy,
ostatnio: 2019-12-12 05:33:34
Skomentuj artykuł:
Powrót